Ostatnio, kiedy nie miałam co robić, bo do mojej siostry przyjechała koleżanka, wzięłam gruby, fluorescencyjny (później tak się okazało) flamaster i pomalowałam sobie nim paznokcie. Nie widziałam jeszcze, żeby świeciły w nocy (bo się zmyły), ale podobno tak jest. No tak miałam tak pomalowane, to wymyśliłam, że wezmę moją mgiełkę z Avonu (naturals) i popsikam sobie nią paznokcie. xd Po kilku sekundach (5-10) pojawiły się na nich takie różne znaczki, bo gdy popsikałam trochę się zmyły. Znaczki zależą od pomalowanych warstw. I takie paznokcie ślicznie wyglądają, no ale nie są trwałe. Zalecam zrobienie sobie takich paznokci n.p na jakiś szkolny konkurs. Jeżeli szybko je zmyjecie, śladu nie zostanie. Ale jeżeli zrobicie tak jak ja (będziecie nosić je cały dzień) to może być lekki problem. Ja poradziłam sobie z tym wacikiem, i kremem Nivea. Jak kilka minut potrzymacie, to co nieco zejdzie. Ale spokojnie - jeżeli wszystko się nie zmyje - nie panikujcie. Kilka dni później nic nie będzie widać. c:
To jest takie coś, ja miałam wściekło pomarańczowe.
A jeśli chodzi o mgiełkę - to chyba nawet może być woda, tylko wypryskiwana. ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz